a- a a+
Kalendarz wydarzeń
Wrzesień
Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
3
4
Brak wydarzeń w tym dniu.
6. Europejska Noc Muzeów
18 - 05 - 2019

To była 6. Europejska Noc Muzeów – jakże inna niż poprzednie. Spokojniejsza, poświęcona okresowi II wojny światowej i osobie Elki – pani Elżbiety Cichej, którą wielu z nas znało osobiście.

„Ta dzisiejsza noc to takie uroczyste wspomnienie jej osoby. Można powiedzieć, że w pewnym sensie pośmiertny benefis. Ten rok jest wyjątkowy. Kiedyś sobie żartowaliśmy, że chcielibyśmy doczekać czasów kiedy na bukowskim rynku odbędą się badania archeologiczne. Mam nadzieję, że ja tego doczekam, bo jej już się to nie udało. Dosłownie tydzień temu odebraliśmy decyzję konserwatora zabytków, który zgadza się na badania archeologiczne rynku, a na ostatniej sesji Rada Miasta zmieniła budżet w ten szczęśliwy sposób, że 150 tys. zł w tym roku przeznaczone zostaje na badania archeologiczne. Mamy nadzieję, że to wystarczy, żeby przeprowadzić badania i zapełnić puste gabloty w synagodze oraz w Izbie Muzealnej” – tymi słowami Hubert Wejmann, p.o. dyrektora Kina i Biblioteki Publicznej rozpoczął obchody tegorocznej Nocy Muzeów. W dalszej części podzielił się jakże osobistymi wspomnieniami…

„Pani Ela miała ciągle 18 lat. Pamiętam jak kiedyś zostałem skarcony dzwoniąc do niej z życzeniami z okazji 85 urodzin. Nie wiedziałem, że jest tak wrażliwa na tym punkcie. Nigdy więcej nie popełniłem już tego błędu. Każdy z nas zapewne pamięta wiele takich zabawnych sytuacji związanych z panią Elą. Ja mogę powiedzieć tyle, że pamiętam taką jej życzliwość. O każdej porze dnia i nocy była gotowa nieść tę pomoc, dzielić się wiedzą.

Jeszcze w sierpniu ratowała mnie z opresji, kiedy do biura wpadła niezapowiedziana amerykańska rodzina, która po wielu latach od zakończenia II wojny światowej przyjechała do Buku. Pani Ela wysłuchując strzępków informacji dot. krajobrazu, który ta starsza ponad 80-letnia Amerykanka, z pochodzenia Niemka, przekazywała - pokazała budynek, w którym Ci państwo mieszkali. Dzięki pani Eli udało się zorganizować spotkanie u rodziny, która w tym czasie mieszkała w tamtym domu. Dla nich to było bardzo wyjątkowe spotkanie, które odbyło się dzięki wiedzy pani Elki. Każdy z nas ma wiele takich wspomnień.

W tym gronie pewnie wszyscy wiedzą, że pani Ela była zapalonym kibicem piłkarskim, a jej znajomość tabel wyników onieśmielała jednego z panów. Ale nie wiem czy państwo wiecie, że w tę ostatnią podróż, do przysłowiowej trumny, pani Ela wybrała się w swoich charakterystycznych butach, ze swoimi porcelanowymi aniołkami, które zbierała przez długie lata. To jest taka najlepsza definicja, która w pewien sposób opisuje nam panią Elę. Artystkę nie przywiązującą uwagi do przedmiotów materialnych. Bardzo otwartą, szczerą, prostolinijną. Miała też swoje humory o czym też doskonale wiemy, ale to był jej urok. Nie ma ludzi idealnych. Zapamiętamy ją myślę do końca naszych dni.

Zawsze kiedy rozpoczynałem Noc Muzeów to mówiłem, że tutaj rozpoczęła się moja pasja historyczna – w tej Izbie Muzealnej. Kiedy odwiedziłem ją po raz pierwszy w przedszkolu, pani Ela zaszczepiła mi ciekawość historii i minionego świata. Wtedy zrodziła się ta ciekawość martwych przedmiotów, tej zapisanej historii, której nie potrafiłem przecież czytać. A w ten właśnie plastyczny sposób pani Ela przenosiła nas całe wieki wstecz, pokazując te najpiękniejsze momenty historii naszego miasta.

Większość z obecnych na tej sali współpracowała z panią Elą. To przy okazji rajdów czy przy realizacji ostatnich Nocy Muzeów. Widywaliśmy ją wszędzie. Była wyjątkowo aktywna w przestrzeni społecznej naszego miasta. Każda uroczystość, każdy występ, każdy koncert – wszędzie była. To ona też przyczyniła się walnie do tego, żeby przeprowadzić szczęśliwie koronację. Doczekała się i została wyróżniona tytułem Zasłużony dla Miasta i Gminy Buk, ale myślę, że największą nagrodą dla niej był zawsze szacunek społeczności”.

Jak wspomniał Ryszard Miler pani Ela miała różne wyróżnienia, ale największym wyróżnieniem dla niej było umieszczenie jej biogramu w Cyfrowej Dziecięcej Encyklopedii Wielkopolan. To uczniowie Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Bukowskich wybrali ją i przez szereg tygodni wyciągali z niej wszystkie informacje dot. jej życia i pasji. Na bazie tego powstał biogram, który został umieszczony w dostępnej w Internecie encyklopedii (www.encyklopediawielkopolan.pl). Jej biogram został wybrany z kilkuset i zaprezentowany na wystawie w Poznaniu w czerwcu 2015 r. Wystawa ta była połączona z grą miejską, podczas której uczestnicy mogli poznać opisanych przez uczniów Wielkopolan. Warto wspomnieć, że pani Ela osobiście zawitała na wystawie, w towarzystwie autorów jej biogramu. Wspomnienie z tego wyjątkowego wydarzenia wisi dzisiaj przy wejściu w budynku szkoły, a w trakcie tegorocznej Nocy Muzeów zostało zaprezentowano w Kawiarni przy Kinie Wielkopolanin.

„Noc Muzeów dotyczy również okresu II wojny światowej. Tak się składa, że na ten temat wypowie się św. Pamięci Elżbieta Cicha” – te słowa Huberta Wejmanna wprawiły w osłupienie wszystkich zebranych. Na ekranie pojawił się film nagrany w 2015 r. przez uczniów, który był elementem wspomnianego wyżej biogramu. Elżbieta Cicha opowiadała w nim o osobistych wspomnieniach dot. jakże trudnych czasów wojny. Był to film wyjątkowo wzruszający – zarówno z powodu trudnego tematu, jak i widoku Tej, która nie dawno była wśród nas.

Spotkanie to podsumował burmistrz Paweł Adam, który zaczął od podziękowania organizatorom za przygotowanie Nocy Muzeów i za dość nietypowe, ale bardzo miłe zaproszenie, kiedy to grupa PTTK wkroczyła przebojem do Urzędu.

„Moi drodzy, ja nie miałem okazji, żeby tak poznać, tak obcować z panią Elą Cichą. Jednak chociażby z tej prelekcji nasunęła mi się jedna rzecz. Młode pokolenie, my – gdybyśmy chociaż w 1/10 przeżyli to, co Państwo, ale przede wszystkim to co ś.p. Ela Cicha, to z pewnością przydałaby nam się pokora, docenienie tego co mamy, tych możliwości. Nie dawno obchodziliśmy też 15 lat członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Granice się otworzyły. Możliwości się otworzyły. Ale wtedy te granice były zablokowane, na każdym etapie życia. Tutaj przytoczę m. in. te słowa: nigdy nie planowałam drugiego czy kolejnego dnia. Aż mnie ciarki przechodzą jak sobie o tym pomyślę. My dzisiaj młodzi, planujemy przyszłość, planujemy wycieczki, jaką wybierzemy szkołę, jaką będziemy robić karierę. Coś nie do pomyślenia w tamtych czasach. Trudno mi nawet to zrozumieć. Niech ta dzisiejsze refleksja będzie dla nas wszystkich takim mottem, ale też i przypomnieniem, że trzeba przede wszystkim doceniać każdy dzień i się z tego każdego dnia cieszyć” – podsumował burmistrz.

Spotkanie w Kawiarni przy Kinie Wielkopolanin, które zapowiadało się na bardzo kameralne zaskoczyło organizatorów, gdyż wszystkie krzesła były zajęte. Pokazuje to jak ważną postacią pani Ela była dla naszej społeczności. W Kawiarni zwiedzający mogli zobaczyć pamiątki po byłej kustosz bukowskiego muzeum oraz podziwiać prace, które wyszły spod jej ręki.

Kolejne spotkanie odbyło się w Sali Miejskiej, gdzie wykład wygłosił dr hab. Przemysław Biskupski z Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej. Opowiedział o tym, co było przed rozbiorami, o czasach pięknej Polski i drewnianej architektury, o tożsamości, która w XIX wieku była celowo przez Niemców zacierana. Licznie zgromadzeni słuchacze mieli okazję zobaczyć, jakie przemiany krajobrazu miast Wielkopolski nastąpiły na przestrzeni wielu lat. Zmieniła się nie tylko architektura budynków, ale układ zabudowy wsi i miasteczek, często z relokacją ich punktu centralnego. Dorobek architektoniczny w wielu przypadkach został zlikwidowany. Budynki mało znaczące przysłoniły dominujące, zniknęły frontowe podcienie budynków. Krajobraz wielu miasteczek stracił swój malowniczy charakter.

Wystąpieniu dr. hab. Przemysława Biskupskiego towarzyszyła wystawa drewnianych modeli domów reprezentujących okres XVIII i XIX wieku. Autorami prac są studenci Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej.

O pozostałych zbiorach zaprezentowanych tego dnia w Sali Miejskiej opowiedział ponownie Hubert Wejmann: „Wojna to nie był czas, który się zatrzymał. My Polacy byliśmy w większości wysiedleni, a ci którzy pozostali - zostali skierowani do prac przymusowych w lokalnych gospodarstwach. Tak m.in. poznali się moi dziadkowie. Ale tutaj przyszła z tą hitlerowską nawałnicą także taka fala osadników niemieckich, kolejna w naszych dziejach. I tak się składało, że Polacy w czasach okupacji nie byli predysponowani, żeby robić fotografie, rysunki czy malować obrazy - ponieważ były to materiały szpiegowskie. Generalnie zdjęcia mogli robić tylko Niemcy, tak samo malować krajobrazy. Na tych właśnie kratach macie dwa obrazy namalowane przez Niemca, które był w Buku czasie wojny. Są też fotografie kilku bardzo charakterystycznych obiektów, w tym zdjęcie tartaku, który był na skrzyżowaniu ulic Dworcowej i Powstańców Wielkopolskich. Pani Agnieszka dostarczyła nam dokument zgody pracy jej babci na pracę w tym tartaku. Dzięki temu można uzmysłowić sobie czym była wojna. Kilkunastoletnie dziecko zostało wysłane do ciężkiej pracy w niemieckim tartaku za zgodą polskich rodziców, po to żeby oni mogli tutaj zostać. Takie było oblicze wojny na tych ziemiach”.

Na antresoli mieszkańcy mogli obejrzeć zbiory należące do wystawy „Miasto i woda – historie połączone” oraz wystawę stałą, w tym m. in. średniowieczny miecz czy elementy modlitewnika żydowskiego znalezione w trakcie prac remontowych w kolumnie synagogi. Nie mogło zabraknąć także pamiątek z okresu II wojny światowej, w tym m.in. testamentu księdza proboszcza Wierzbickiego, który napisał w Buku – prosty i przejmujący dokument, uzmysłowiający nam czym była wojna. Ogromnym zainteresowaniem wśród najmłodszych cieszyła się elektroniczna księga prezentująca bukowskie zbiory, a wśród starszych mieszkańców zdigitalizowane zbiory pocztówek i fotografii. Wśród prezentowanych zbiorów znalazły się również pocztówki z przed wieku! Nasi goście doszukiwali się dzisiejszych budynków, odszukiwali nierozpoznane wcześniej kamienice i wracali wspomnieniami do czasów dzieciństwa. Dla wielu z nich była to niezapomniana podróż w czasie, od której nie mogli się oderwać. Wysoki mur wokół kościoła, dzisiaj widoczny już tylko od strony parku. Wieża kościoła ewangelickiego i wysokie okna – budynek, w którym dzisiaj mieści się Kino Wielkopolanin. Wyjątkowe schody przy dawnym pałacu biskupim czy po prostu rynek, na którym nie było samochodów! Takich perełek było więcej!

Dla wielu gości była to również okazja do zwiedzenia budynku dawnej synagogi w nowej odsłonie, po remoncie. Wspomnieniom nie było końca!

Przez cały czas otwarta dla zwiedzających była również Izba Muzealna, po której oprowadzali członkowie bukowskiego Oddziału PTTK. Można tam zobaczyć bogate zbiory, które przez długie lata gromadziła Elżbieta Cicha – kustosz Muzeum Ziemi Bukowskiej.